|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Fotografia
Fotografia ślubna
Guru
Muzyka
Pokrewne dusze
Polskie Szafiarki
Zagraniczne Szfiarki
Znajome blogi
Zwierzaki
|
sobota, 21 listopada 2009
Gra w kulki
Od kilku dni siedzę na strychu, choć nie przepadam za dotykiem starego drewna po zmroku. Nieczytane zachłannie czytam, nieoglądane badawczo oglądam. Fotografie rozmazane na podłodze. Widzę mężczyznę z wąsami, który mruży oczy uśmiechając się do zdjęcia. Król daczy od początku i do końca. Nogi trzyma w metalowej bali z wodą. Mały chłopiec w zielonej czapce z daszkiem, robi na drodze pączki z wody i błota. Kobieta w kawowej spódnicy w pomarańcze, siedzi na szpulce i sadzi kwiaty. Dziewczynka z kitkami gra w kulki.
Znów czytam Brunona.
tunika - aukcje Atagiszki zdjęcia Sis
poniedziałek, 16 listopada 2009
To
To się zdarza gdy już się poddajemy i przestaniemy marzyć. To pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie, wciskając się niepostrzeżenie bocznymi drzwiami i witając beztrosko w tej sekundzie, gdy straciliśmy nadzieję. To jest przyjemne niczym wywrotka w puchu i nie zostawia siniaków. To przypadek. To natchnienie. To zrządzenie losu. To samo wpada w ręce. Pisałam ostatnio, że czapki choćby nie wiem co nie założę. To się stało. Nie chcę skłamać, ale to chyba moja pierwsza.
Obejrzałam prace Witkina i przeraził mnie jego świat ohydy, który od razu przylepił do głowy tak skutecznie, że nie muszę oglądać prac by widzieć. To karlica i kozioł to motyl z piersiami, to pozorny chaos odciętych kończyn czy urwanej głowy. I wydaje mi się, że znalazłam most. Pomiędzy jego światem, a światem Fridowym. To tak na marginesie. "Maluję swoją własną rzeczywistość. Jedyne, co wiem na pewno to fakt, że muszę malować, bo tego potrzebuję i maluję wszystko to, co przychodzi mi do głowy." "Malowanie wypełnia mi życie". To brzmi znajomo.
sweter orsay zdjęcia i sweter: od Sis w prezencie
sobota, 14 listopada 2009
Miodowy listopad
Gdy w piątek rano jechałam na dworzec w mojej torbie ciężko wzdychała parasolka, a ja byłam dumna, że pamiętałam ją zabrać. Ledwo usadowiłam się w autobusie, a głos z radia poinformował, że choć zachmurzenie duże to w dalszej części możemy spodziewać się słońca. Nawet nie wyjechałam z Wrocławia, a już wszystko rozświetlone. I pomyśleć, że zrezygnowałam z aparatu myśląc, że będzie kiepska widoczność! Tym samym kawałki Jeleniej Góry z komórki jakość mają podłą, ale pokazują dlaczego siedziałam przyklejona do okna. Karkonosze opatulone w chmury. Miodowy listopad.
Przy tej muzyce milsza podróż.
Kupiłam powieść Olgi Tokarczuk "Bieguni". Już dawno tak bardzo nie cieszyła mnie książka. Wszystko za sprawą bezsenności i lustrzanego odbicia. Tak, razem się przyjemniej czyta. Tym bardziej, że to moja ulubiona polska pisarka.
miodowa sukienka prezent zdjęcia Sis |