bloglovin bloglovin



Ślub fotografie

poniedziałek, 16 listopada 2009
To

To się zdarza gdy już się poddajemy i przestaniemy marzyć. To pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie, wciskając się niepostrzeżenie bocznymi drzwiami i witając beztrosko w tej sekundzie, gdy straciliśmy nadzieję. To jest przyjemne niczym wywrotka w puchu i nie zostawia siniaków. To przypadek. To natchnienie. To zrządzenie losu. To samo wpada w ręce.

Pisałam ostatnio, że czapki choćby nie wiem co nie założę. To się stało. Nie chcę skłamać, ale to chyba moja pierwsza.

Obejrzałam prace Witkina i przeraził mnie jego świat ohydy, który od razu przylepił do głowy tak skutecznie, że nie muszę oglądać prac by widzieć. To karlica i kozioł to motyl z piersiami, to pozorny chaos odciętych kończyn czy urwanej głowy. I wydaje mi się, że znalazłam most. Pomiędzy jego światem, a światem Fridowym. To tak na marginesie.

"Maluję swoją własną rzeczywistość. Jedyne, co wiem na pewno to fakt, że muszę malować, bo tego potrzebuję i maluję wszystko to, co przychodzi mi do głowy." "Malowanie wypełnia mi życie".
Frida Kahlo

„Moja sztuka jest sposobem, w jaki definiuję życie. Jest to praca uświęcona, odkąd to, co robię, stało się modlitwą. Te prace są miarą mojego charakteru, transfiguracją miłości i pożądania, i wreszcie jakości mojej duszy... Moje życie i praca są nierozerwalne. To wszystko, co mam. To wszystko, czego potrzebuję.”

J. P. Witkin

To brzmi znajomo.

sweter orsay
getry Stradivarius
czapa i kurtka h&m
buty house

zdjęcia i sweter: od Sis w prezencie

11:32, aniapinkowska , fatałaszki
Link Komentarze (19) »
sobota, 14 listopada 2009
Miodowy listopad

Gdy w piątek rano jechałam na dworzec w mojej torbie ciężko wzdychała parasolka, a ja byłam dumna, że pamiętałam ją zabrać. Ledwo usadowiłam się w autobusie, a głos z radia poinformował, że choć zachmurzenie duże to w dalszej części możemy spodziewać się słońca. Nawet nie wyjechałam z Wrocławia, a już wszystko rozświetlone. I pomyśleć, że zrezygnowałam z aparatu myśląc, że będzie kiepska widoczność! Tym samym kawałki Jeleniej Góry z komórki jakość mają podłą, ale pokazują dlaczego siedziałam przyklejona do okna. Karkonosze opatulone w chmury. Miodowy listopad.

Przy tej muzyce milsza podróż.

Kupiłam powieść Olgi Tokarczuk "Bieguni". Już dawno tak bardzo nie cieszyła mnie książka. Wszystko za sprawą bezsenności i lustrzanego odbicia. Tak, razem się przyjemniej czyta. Tym bardziej, że to moja ulubiona polska pisarka.

miodowa sukienka prezent
spódnica studio2deko
buty diba

zdjęcia Sis

18:14, aniapinkowska , fatałaszki
Link Komentarze (12) »
środa, 11 listopada 2009
Meksykańskie odbicia, czyli obłęd trwa

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam film Frida chciałam trzech rzeczy. Napić się tequili, zamieszkać w Meksyku i poznać Fridę Kahlo. Tequile uwielbiam! Do Meksyku wybieram. Fridy nigdy nie poznam, ale obłęd trwa potęgowany przez podarunki od Przyjaciół. Tu książka tam kalendarz. Niedawno wykleiłam drzwi od pokoju jej obrazami, na czele z ulubionym. Jeden z moich mistrzów fotografii robił jej zdjęcia. Są warte przeglądnięcia. Manuel Álvarez Bravo to geniusz (1, 2, 3 ...). Realizm magiczny w fotografii, a ten kocham w każdej postaci. Od obrazu, po słowa i dźwięki.

sweterek i pasek inspiracja: studio2deko
spódnica: Cubus

zdjęcia: Sis

22:18, aniapinkowska , fatałaszki
Link Komentarze (14) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24